Legenda o powstaniu Jankowic
Regina Sobik
Jankowice i Michałkowice niegdyś dwie odrębne wioski, dzisiaj tworzą jeden wspólny organizm pod nazwą Jankowice. Jak głosi legenda nazwy Jankowice i Michałkowice wywodzą się od imion rycerzy, którzy za zasługi wojenne otrzymali w darze te ziemie i osiedlili się na nich. Obecnie sołectwa Jankowice i Michałkowice wchodzą w skład Gminy Świerklany.

Legenda o powstaniu Jankowic

W otchłani leśnej puszczy
gdzie licho zębiska szczerzy
łaskawy los przyprowadził
dwóch młodych dzielnych rycerzy
Byli wojami Chrobrego
dużego Jankiem zwali
drugiego tak dla przekory
małym Michałkiem wołali
Niemalże od kołyski
ćwiczeni w wojennej sztuce
przez długie lata cierpliwie
trwali w trudnej nauce
Czy byli braćmi nikt nie wie
za to że wiernie służyli
ze swoim Panem i Władcą
wojenne trudy dzielili
Dlaczego teraz gęstwina
nie jest im wcale przeszkodą
czyż może trud poniesiony
zostanie cenną nagrodą
Dla obu dzielnych młodzieńców
za wierną służbę przez lata
udział w tak słusznej sprawie
to przecież hojna zapłata
Lecz Pan a Władca tej ziemi
pełen zapału i wiary
odwdzięczyć się jakoś musiał
zdradzając im swe zamiary
-Winniście się ustatkować
własne rodziny założyć
zająć się domem i ziemią
kawałek grosza odłożyć
Nie jestem takim bogaczem
bym darmo trwonił majątek
ale lojalni rycerze
coś muszą mieć na początek
Mam tylko jeden warunek
i spełnić Wam go potrzeba
musicie zaorać ziemię
nim nocka spłynie z nieba-
Szukając szczęścia po świecie
ruszyli odważni woje
do ziemi im obiecanej
tam gdzie trud praca i znoje
Aż wreszcie doszli do miejsca
gdzie żyzne górki doliny
gdzie rola czeka oracza
a lasy pełne zwierzyny
Stawy kusiły rybami
zdolne wyżywić każdego
Pana rybaka kowala
nawet żebraka nędznego
-Zostańmy tu już na zawsze
prosi Michałko zmęczony
jakoś musimy zbudować
ten raj nasz tak wymarzony
Niech stanie się sprawiedliwość
jutro z rana zaczniemy
od tego miejsca przed siebie
ziemię orać będziemy-
I poszli spać pełni marzeń
a rola im się przyśniła
żyzna obfita w plony
co przed ubóstwem chroniła
Nim pierwszy promyczek słonka
rankiem zaświecił na niebie
stanęli do pracy gotowi
zdani tylko na siebie
-Ten kamień będzie granicą
pora wziąć się do roboty
bo każda skiba majątkiem
nie ważny trud i spiekoty-
I tak Michałko i Janko
w pocie czoła bez końca
orali co wianem być miało
aż do zachodu słońca
Michałko zaorał pole
które na własność dostał
zaś Janko choć pracowitszy
też przecież swoje dostał
Tak to powstały osady
i tylko tym się różniły
że każda choć inną nazwą
zalążkiem tej jednej były
Minęły lata i wieki
a one rosły piękniały
że nawet nie wiedzieć kiedy
Jankowicami się stały

Bajka o skrzacie Jankowiczku wędrowniczku
Regina Sobik

Jankowiczek to skrzat prawdziwy nie z bajki
który to z rybnickich Jankowic pochodził
tu mieszkał dziad jego rodzice i krewni
tu z tatą na ryby nad Tomoszek chodził

Otóż skrzat ten chociaż tak bardzo malutki
zapragnął pozwiedzać swoje Jankowice
przygotował plecak i wyruszył w drogę
zanim słonko wstało raniutko o świcie

Plan na tę wyprawę miał przygotowany
wszystkie ważne miejsca na kartce spisane
zacznie od Studzienki w niewielkiej dolinie
gdyż miejsce to piękne i z legendy znane

-Ależ tutaj ładnie i cisza i spokój -
westchnął z rozrzewnieniem mały wędrowniczek
-krople srebrnej rosy lśnią się jak różaniec
chyba się pomodlę przed którąś z kapliczek
Napiję się wody ze źródełka obok
coś niecoś przekąszę sił stracić nie mogę
skorzystam z okazji że powietrze czyste
pooddycham chwilę zanim ruszę w drogę -

Punkt wyprawy drugi kościółek drewniany
historia powstania nad wyraz ciekawa
mówi się o hostii, dębie dziupli, pszczołach
podobno to jakaś tajemnicza sprawa

-Chętnie poznam dzieje tej pięknej świątyni
co śmiercią za wiarę odkupioną była
kierowana wolą Najwyższego Pana
cudem Eucharystii będzie wiecznie żyła
Wyciszyłem zmysły idę na Ośrodek
czyżby jakiś festyn aż stąd słychać granie
muzyka występy niech się ludzie bawią
gdyż dobra impreza w pamięci zostanie
Po drodze zobaczę domy i obejścia
zadbane jak nigdy różnokolorowe
kwiaty i rabatki zdobią cieszą oko
i są jak te w mieście ogródki działkowe -

Zapatrzył się krasnal ale z niego gapa
gdyż na śmierć zapomniał wysłać ważne listy
w Ośrodku odebrać wyniki badania
zapisać wizytę do Pana Dentysty

Załatwienie tych spraw trwało pół godziny
musiał jeszcze wstąpić do biblioteki
wypożyczyć książkę „O Dziejach Jankowic”
chociaż wstyd mu było że nie był tu wieki

-O!! jakie zapachy aż mnie w nosie kręci
strażacy od rana grochówkę gotują
kiedy pracy dużo pewno gospodarze
na któryś już Zjazd się Jankowic szykują -

Jankowiczek dumnie usiadł w pierwszym rzędzie
wysłuchał przemówień ważnych oficjeli
zatańczył zaśpiewał dodał jakiś dowcip
by Jankowiczanie radość z Zjazdu mieli

Zanim ruszył szlakiem jankowickich krzyży
gości zaproszonych pożegnał serdecznie
na plecak założył migające szkiełko
takie odblaskowe by było bezpiecznie

Najbliżej mu było na Boguszowicką
dalej śladem krzyży do ulicy Nowej
zahaczył o stary stojący na skraju
lasku brzozowego krzyż na Topolowej
Wrócił się z powrotem -a to co za drzewo
rety! przyjaciele chyba jakieś czary
duże rozłożyste pomnikiem przyrody
dziadek mi wspominał to chyba dąb stary-

Obejrzał go sobie potem ruszył z planem
tam gdzie władze Gminy swój urząd sprawują
chciał się zameldować ale biedak nie mógł
przecież skrzatów nigdzie w kraju nie meldują

Odmową zmartwiony poszedł wprost przed siebie
szepcząc coś pod nosem na te dziwne prawa
kiedy na Spokojnej usiadł w cieniu krzyża
stwierdził na poważnie : to nie moja sprawa
Ale mnie dotyczy więc zrobić coś trzeba
jak tylko powrócę na stare pielesze
zwołam Radę Starszych niechaj coś zaradzą
gdyż jestem za młody mądrością nie grzeszę
O !! widzę budynek piękny nowoczesny
tu obserwatorium jest astronomiczne
podobno tam uczą mądrzy pedagodzy
stąd olimpijczyków grono bardzo liczne
Szkoła i Przedszkole do tego Gimnazjum
a wszystko to stoi w jednym prostym rzędzie
tak jak Park Pamięci dla Tych zasłużonych
gdzie dęby symbole- trwania widać wszędzie
A jak już tu jestem zerknę tylko okiem
jak to na Hanuskach domy się buduje
w sąsiedztwie zaś kościół kaplica już stoi
widać że ten naród wciąż ciężko pracuje
Pora już mi wracać ale wpierw wam powiem
o sprawie poważnej która utrapieniem
to szkody górnicze popękane domy
tak zdewastowane grożą zawaleniem
Na Kościelnej widać jeszcze pewne ślady
a wiatr tańczy walce na placu po Szkole
kiedyś bardzo gwarny dzisiaj pustką straszy
tak jak i po Gwarku tylko puste pole
No cóż moi drodzy tak już w życiu bywa
że los nam coś daje ale i odbiera
nom dał węgiel czarny co chleb ciepło daje
górnik go spod ziemi rękami wdziera
Nic nie ma za darmo to wam każdy powie
stąd dla Jankowiczan kłopoty z szkodami
lecz to mały pikuś z tym co dał nam Stwórca
a ja skrzat malutki rad że jestem z wami